Flickr

Instagram

Instagram

sobota, 10 września 2016

"Addicted to Love" - nowa kolekcja Joanny Horodyńskiej dla polskiej marki Si-Mi


Robert Palmer - Addicted To Love

"Addicted to Love" - to już druga autorska kolekcja Joanny Horodyńskiej dla polskiej marki SI-MI, tym razem zdecydowanie odważniejsza. Si-Mi to marka dla kobiet pewnych siebie i świadomych swojego stylu, dlatego jakoś nie dziwi mnie współpraca ze znaną stylistką.

W kolekcji znajdziemy m.in.: sztuczne futra (również w formie ostatnio bardzo modnej bomberki), lateksowe spódnice, płaszcz z ekologicznej skóry, dopasowane sukienki w wersji midi i mini, a to wszystko w 3 kolorach: czarnym, czerwonym i bladoróżowym.
Obok ubrań zwracających uwagę, mamy również te bardziej klasyczne, dzięki czemu możemy skomponować strój na niemal każdą okazję.

W projektach widać nawiązanie do lat 80, jak na przykład lateksowa marynarka, gdzie zamiast typowych bufek mamy stojące falbany na całej długości rękawa, odkryte ramiona czy tiulowe wykończenia. Prosto i kobieco, a jednocześnie z rockowym pazurem oraz futurystycznymi akcentami. To co uwielbiam najbardziej!
Przyznam szczerze, że mogłabym mieć każdą rzecz z tej kolekcji!

Lepiej zobaczcie sami i koniecznie napiszcie co Wy o tym sądzicie :) 


A jeżeli któryś z projektów wpadnie Wam w oko, możecie wejść na stronę internetową marki tutaj.

Miłego oglądania :) 

fashion

Lateksowa spódnica

SI-MI

mała czarna

skórzana spódnica

czarny płaszcz

SI MI

mała czarna

czerwona sukienka

czerwona sukienka

lateksowe spodnie

Zdjęcia: Maciej Nowak
Stylizacja: Bartek Indyka
Makijaż: Beata Mielczarek
Włosy: Sylwia Habdas

wtorek, 9 sierpnia 2016

Dietetyczna tarta z borówkami

dietetyczna tarta
Przyznaję się, że kucharka ze mnie żadna, a Magdę Gessler bałabym się zaprosić na obiad. Dodam również, że zdarza mi się zjeść kebaba z frytkami i zapić colą, jednak mój organizm często daje mi do zrozumienia, że ma już dość, dlatego staram się jeść w miarę zdrowo i co najważniejsze niezbyt skomplikowanie. Z pomocą przychodzi mi mama, która dzielnie znosi wszystkie moje pomysły i pomaga zastępować niektóre składniki zdrowszymi, tak aby było zdrowiej i mniej kalorycznie, no ale jak wiadomo nie wszystko da się zastąpić. Dlatego podczas robienia tarty słyszałam tylko "no dodajmy jeszcze dwa kawałki czekolady, no może chociaż jeden". Koniec końców tarta wyszła całkiem smakowita...tak przynajmniej wszyscy twierdzą;).